| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Józef Sidor, nowo powołany prezes bieliźniarskiej firmy Szame (100 proc. udziałów należy do giełdowej Mewy), chce skoncentrować się na jej restrukturyzacji. Prezes zapewnia, że efekty będą widoczne jeszcze w tym roku.
Józef Sidor nie chce jednak wypowiadać się na temat możliwych do osiągnięcia wyników finansowych w skali całego roku. W pierwszym półroczu tego roku Szame poniosło około 1,5 mln zł straty netto.
Sidor twierdzi, że jest wiele pomysłów na poprawę efektywności działania spółki, ale na razie nie zdradza szczegółów. Przyznaje jedynie, że ogólnie chodzi m.in. o usprawnienie sprzedaży i poszerzenie oferty produktowej. - Prowadzimy rozmowy z kontrahentem, który chce z nami współpracować - mówi Sidor. Jest przekonany, że Szame jest silną marką, a jego potencjał nie jest teraz wykorzystywany - czytamy w Parkiecie.
Zakłady dziewiarskie Mewa SA posiadają od 2007 r. 100 % udziałów w Szame Sp. z o.o. W ciągu prawie pół wieku istnienia Mewa z firmy produkującej przekształciła się w firmę projektowo- handlową. Poza Szame posiada pod swoimi „skrzydłami” takie marki jak John Bradley (marki bieliźniane) i lookAt (markę oferująca odzież damską posiadającą 4 sklepy własne i deklarującą chęć rozwoju sieci poprzez franczyzę). Długoterminowe plany Mewy są ukierunkowane na rozwój marek bieliźnianych i konfekcji lekkiej ze średnich i wyższych półek, ekspansji własnych marek na rynek zagraniczny oraz poszerzenie oferty asortymentowej.
Redakcja, 20 września 2008 r.
Źródło: Parkiet, Andrzej Kazimierczak



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...