| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Małe firmy najczęściej borykają się z biurokracją i ryzykiem utraty płynności finansowej. Jednym z najbardziej postulowanych ułatwień jest możliwość zawieszenia działalności w trudnym okresie, tak aby dać sobie czas i szansę wyjścia na prostą.
Nie jest to łatwe dziś, gdy faktycznie przepisy nie przewidują możliwości zawieszenia działalności, a podczas czasowego zawieszenia działalności gospodarczej, określanej niekiedy przez urzędników jako "dzikie zawieszanie", trzeba nadal płacić ZUS. To około 700 zł miesięcznie- dla niektórych małych firm wręcz fortuna.
Jest szansa, że ta grupa przedsiębiorców wkrótce odczuje ulgę, jeśli wejdą w życie przepisy zaproponowane przez rząd. Zgodnie z nimi, po odpowiedniej nowelizacji przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, będzie można zawiesić działalność na okres do 2 lat, bez konieczności płacenia w tym czasie składek na ZUS ani zaliczek na podatek dochodowy i składania deklaracji podatkowych. Z nowych ułatwień będą jednak mogli skorzystać tylko ci, którzy nie zatrudniają pracowników (w żadnej formie, także na podstawie umów cywilno-prawnych).
Proponowane ułatwienia pozwolą firmom istotnie zaoszczędzić w okresie kiedy ich kondycja finansowa znacząco się pogarsza. Ponadto - wypełnią lukę prawną, a przez to - zapewnią większą przejrzystość obrotu gospodarczego. Pomysł rządu spotyka się wyłącznie z pozytywnymi ocenami przedsiębiorców i ekspertów:
–„ To dobrze, że ustawodawca zdecydował się nadać moc prawną zjawisku, które do tej pory występowało jako swego rodzaju usus. Obecnie zawieszenie działalności unormowane jest jedynie przepisami o karcie podatkowej. Wprowadzenie tych przepisów do Ustawy o swobodzie działalności gospodarczej spowoduje zwiększenie bezpieczeństwa prawnego małych przedsiębiorców. Zmiana może okazać się szczególnie ważna dla firm działających w branżach, którymi rządzi sezonowość (np. firmy handlowe prowadzące działalność podczas sezonu turystycznego). Istnieje szansa, że część przedsiębiorców opuści tzw. szarą strefę. Dziś wielu przedsiębiorców prowadzących działalność sezonowo, woli prowadzić ją ‘na czarno’, ponieważ przepisy podatkowe nie przewidują możliwości jej zawieszenia”- komentuje Paweł Dulski, prezes zarządu firmy Bonus Sator Investment Sp.z o.o. i ekspert gospodarczy.
Zawieszenie działalności i jej wznowienie będzie dokonywane na wniosek przedsiębiorcy składany do odpowiedniego organu rejestrowego, w zależności od formy prawnej - odpowiednio do urzędu gminy bądź sądu rejestrowego. Będzie on wolny od opłat, a rozpatrzony musi być w ciągu tygodnia. Ponadto, przedstawiony projekt ustawy przewiduje, że z chwilą wejścia jej w życie uległyby umorzeniu postępowania jakie obecnie prowadzi ZUS wobec przedsiębiorców, którzy prowadząc jednoosobowe przedsiębiorstwa, przerywali działalność.
Rząd zaczął ułatwienia dla firm od najbardziej wrażliwej i potrzebnej zmiany: zaprzestania działalności bez konsekwencji prawnych i finansowych. Najkrócej ujmując: przedsiębiorca będzie mógł legalnie zawiesić działalność, ze świadomością że czas nieopłacania składek odpowiednio pomniejszy wysokość przyszłej emerytury. Jeśli wiedząc to, zdecyduje się na zawieszenie działalności, oznacza to że chce w tym czasie uzdrowić swoją firmę, pozyskać fundusze lub nowych klientów, poprawić jej kondycję i wrócić do prowadzenia biznesu.
Kolejną zmianą, często postulowaną przez firmy i organizacje przedsiębiorców, którą podjął rząd, jest możliwość uzyskania wiążącej interpretacji od ZUS i NFZ. Instytucja wiążącej interpretacji sprawdziła się w przypadku organów podatkowych, okazała się przydatną w polskim, wciąż niespójnym systemie prawa.
Ministerstwo Gospodarki zapowiada, że na czerwiec tego roku przygotuje kolejne nowelizacje, które mają stopniowo usuwać bariery biurokratyczne i nadmierne obciążenia z życia przedsiębiorców. Zmiany mają m.in. ograniczyć możliwość prowadzenia równoczesnych kontroli w firmie oraz wprowadzić uproszczenia w zakładaniu firmy, zgodnie z zasadą jednego okienka.
Jak widać, nie trzeba ani cudu, ani rewolucyjnych posunięć „w tempie nalotów na Irak” (te ostatnie zapowiadał poseł Janusz Palikot) aby w istotny sposób ułatwić codzienną działalność małym firmom. To właśnie przedsiębiorcy z sektora MSP stanowią większość podmiotów gospodarczych i wytwarzają blisko połowę PKB. Rząd proponując opisane ułatwienia, okazuje przedsiębiorcom należny szacunek za udział, jaki mają w osiąganiu przez polską gospodarkę dobrych wyników.
Agnieszka Gierzyńska-Zalewska, 8 lutego 2008.



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...