| « Poprzedni | Następny » |
|---|
W lutym 2007 r. firma oficjalnie przedstawiła swoją ofertę franczyzową, co zaowocowało podpisaniem pierwszej umowy. Niedawno został otwarty drugi franczyzowy sklep sieci Żółty Cesarz (przy Placu Grzybowskim 10 w Warszawie).
Franczyzodawca koncepcji Żółty Cesarz zachęca do współpracy nie tylko tych, którzy prowadzą już własną działalność, ale także osoby po prostu „mające zamiar wejść w jakiś biznes”. Według Agnieszki Olędzkiej warto jest prowadzić sklep pod szyldem Żółtego Cesarza z dwóch podstawowych powodów. „Po pierwsze franczyza to najszybciej rosnący model przedsiębiorczości na świecie. A po drugie, franczyza z nami jest bezpieczniejsza, niż np. samodzielne prowadzenie biznesu ze zdrową żywnością. My sprawdzaliśmy nasz koncept przez trzy lata i na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że odnieśliśmy sukces. Dlatego gotowi jesteśmy do podzielenia się tym sukcesem z innymi i nie wymagamy znajomości branży.”
Franczyzobiorca, który zdecyduje się na uruchomienie sklepu Żółty Cesarz, musi być przygotowany przede wszystkim finansowo. Kwota inwestycji w placówkę waha się bowiem od 30 do 200 tys. zł, w zależności od lokalizacji, warunków wynajmu lokalu itd. Powierzchnia minimalna sklepu, zgodnie z założeniami operatora systemu, wynosi 40 m2, natomiast optymalna 100 m2, czyli tyle, co powierzchnia sklepu pilotażowego. Wyposażenie lokalu (charakterystyczne drewniane meble) i wizualizacja punktu przygotowywana jest przez projektanta autoryzowanego przez franczyzodawcę. „Jeśli chodzi o lokalizację, stawiamy bardziej na osiedla, a nie centrum miast. Nasi klienci to osoby dbające o zdrowie swoje i swoich bliskich, mające dużą świadomość tego, co jedzą. Wolą zapłacić więcej, ale mieć pewność, że jedzą zdrowo. Dlatego nasze sklepy chcemy lokalizować ‘blisko rodzin’ ” - mówi Agnieszka Olędzka.
Każdy franczyzobiorca podpisuje umowę na pięć lat, z możliwością jej przedłużenia. W ramach współpracy dawca oczywiście udostępnia swoim partnerom całe know-how w postaci podręcznika operacyjnego (w tym listę certyfikowanych producentów żywności bio i poszczególnych produktów), zapewnia wsparcie marketingowe oraz system szkoleń, również dla pracowników zatrudnionych przez franczyzobiorcę. „Podczas szkolenia przygotowującego do rozpoczęcia działalności franczyzobiorca i manager sklepu uczą się m.in., jak złożyć pierwsze zamówienie na zatowarowanie sklepu, co zamówić, aby osiągnąć spodziewane zyski. Natomiast przyszli sprzedawcy zapoznają się z oryginalnymi produktami, np. makrobiotycznymi i podstawami zdrowego komponowania diety.”- dodaje właścicielka sieci.
Obecnie Żółty Cesarz prowadzi rozmowy z kolejnymi kandydatami na franczyzobiorców. „Jest bardzo duże zainteresowanie naszą ofertą franczyzową. Największe problemy stwarza naszym potencjalnym partnerom znalezienie dogodnego punktu. To trwa, ale do jesieni powinno powstać kolejnych pięć sklepów. Wówczas zamierzamy stworzyć wspólny hurt, co usprawniłoby dystrybucję towarów wewnątrz coraz większej sieci sklepów.” – przekonuje Agnieszka Olędzka.
Zadania na najbliższą przyszłość firmy to przede wszystkim rozwój sieci franczyzowej. Z punktu widzenia klienteli Żółtego Cesarza ważne są natomiast plany rozszerzenia oferty produktowej o ekologiczne nowości z zagranicy. Można się spodziewać, że rozwojowi systemu będzie przede wszystkim sprzyjać moda na zdrowy styl życia i rosnąca świadomość społeczeństwa odnośnie zdrowia i właściwej diety. „Choć nasze społeczeństwo nie ma jeszcze takiej świadomości ekologicznej, jaką mają obywatele zachodnich krajów, coraz więcej osób zaczyna interesować się



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...