| « Poprzedni | Następny » |
|---|
W trakcie poszukiwania doskonałego systemu franczyzowego, do którego można przystąpić, franczyzobiorca powinien być świadom pewnych sygnałów, które mogą wskazywać na potencjalne nadużycie. Sygnały te powinny być zestawione z uprzednio przygotowaną listą kryteriów, w oparciu o które dokonany zostanie wybór sieci. Jeżeli niepokojących symptomów przybywa, należy trzymać się z dala od takiego franczyzodawcy.
Poniższa lista przedstawia o jakie sygnały może chodzić i jak je weryfikować:
1. Franczyzodawca prowadzi działalność we własnym mieszkaniu.
Jeżeli franczyzodawca oświadcza, że posiada kilka własnych placówek, a mimo wszystko główna siedziba jego przedsiębiorstwa znajduje się w jego własnym mieszkaniu, należy zadać pytanie o przyczynę tego stanu rzeczy i poprosić franczyzodawcę o jego adres. Niemający nic do ukrycia franczyzodawca nie odmówi, natomiast potencjalny franczyzobiorca powinien umówić się na spotkanie pod tym właśnie adresem.
2. Brak dokumentu ujawniającego lub umowy franczyzowej.
Firma nie jest solidnym systemem franczyzowym, jeżeli przed podpisaniem umowy franczyzowej nie zapozna kandydata na franczyzobiorcę z jej projektem lub nie dostarczy mu dokumentu ujawniającego, które to dokumenty zawierają podstawowe informacje o zasadach współpracy w sieci. Dokumentu ujawniającego można oczekiwać zwłaszcza od tych zagranicznych systemów franczyzowych, które muszą go stosować we własnym państwie ze względu na rodzime ustawodawstwo. W państwach takich bowiem umowa franczyzowa nie jest wiążąca bez dokumentu ujawniającego.
Zdarzają się również sytuację, gdy franczyzodawca obiecuje dostarczenie dokumentu ujawniającego już po podpisaniu umowy franczyzowej. Jest to wyraźny sygnał ostrzegawczy i żaden potencjalny franczyzobiorca nie powinien zgadzać się na takie rozwiązanie.
3. Depozyt wymagany przez franczyzodawcę wynosi tyle, co opłata licencyjna.
Konieczność wpłacenia sumy pieniężnej tytułem depozytu najczęściej ma miejsce w przypadku rozwiniętych systemów franczyzowych, działających na dużą skalę. Kwota taka nie powinna jednak przewyższać 20% opłaty licencyjnej. Jeżeli jednak wysokość żądanego przez franczyzodawcę depozytu równa jest wartości takiej opłaty, należy liczyć się z tym, że ma się do czynienia ze zwykłym naciągaczem, który po otrzymaniu kwot depozytów od kilku potencjalnych franczyzobiorców nagle zniknie bez śladu z ich pieniędzmi.
Michał Maciejewski, 04.10.2007



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...