| « Poprzedni | Następny » |
|---|
- Od początku roku dołączyło do nas 6 biorców licencji i w sumie współpracuje z naszą siecią już ok. 50 franczyzobiorców. Z roku na rok ich wyniki są coraz lepsze, co widać po ilości zamawianych produktów – mówi Rafał Kwiatkowski, masterfranczyzobiorca Niebieskiego Słonia, który rozwija ten koncept na rynku polskim.
Jest to jeden z najtańszych konceptów franczyzych. Inwestycja pochłania niespełna 4 tys. zł na licencję oraz pierwszy pakiet półproduktów (ilustracji i okładek) niezbędnych do produkcji książeczek, których bohaterami mogą stać się konkretne dzieci.
- Poza tym potrzebny jest komputer i czarno-biała drukarka laserowa. Nie trzeba natomiast wynajmować ani specjalnego pomieszczenia, ani pożyczać w banku ogromnej kwoty na inwestycję. Drukować książki można we własnym domu. System składania książek jest bardzo łatwy – dodaje Kwiatkowski.
Klucz do sukcesu tkwi więc właściwie tylko w umiejętnościach franczyzobiorcy i jego pomysłowości w zakresie sprzedaży książeczek. Można to robić przez Internet, ale można także nawiązywać bezpośrednie kontakty z przedszkolami, szkołami oraz rodzicami maluchów. I choć poszczególni franczyzobiorcy Niebieskiego Słonia różnią sie między sobą pod tym względem dość znacząco – jedni uzyskują kilkaset złotych przychodów miesięcznie, inni kilka tysięcy – to, jak przyznaje Kwiatkowski, sieć ma sporo franczyzobiorców, których oddziały fukcjonują zgodnie z oczekiwania sprzedażowymi.
Firma chce do końca roku pozyskać jeszcze kilku biorców licencji. Szansę na współpracę wciąż mają mieszkańcy największych miast, takich jak Warszawa, Kraków, Szczecin, Białystok, Toruń, Bydgoszcz czy Łódź, a także średnich miejscowości jak np. Sosnowiec, Płock czy Puławy.
Joanna Cabaj - Bonicka



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...