| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Według Grzegorza Kuzyka z Centrum Języków Obcych Moose, przed branżą szkół językowych i osobami zainteresowanymi działalnością w niej wciąż rysuje się więcej szans niż zagrożeń. Branży udało się obronić przed podwyżką stawki VAT, co oznacza, że ceny dla klientów pozostaną na atrakcyjnym poziomie. Mimo kryzysu nie spada ilość osób zainteresowanych nauką języków obcych. A ponadto można spodziewać się dalszego dynamicznego rozwoju gospodarki, który nie pozostaje bez wpływu na każdego typu działalność.
Obecnie w sieci Moose działa 15 oddziałów własnych oraz 19 franczyzowych. - Od początku tego roku otworzyliśmy 13 oddziałów, a w drugiej połowie roku powinno ruszyć jeszcze 10. W kolejnych latach zamierzamy się rozwijać w co najmniej takim samym tempie - informuje Kuzyk.
Moose nie stawia potencjalnym franczyzobiorcom sprecyzowanych wymagań. Mogą to być zarówno osoby z doświadczeniem w nauczaniu bądź prowadzeniu własnego biznesu, jak i takie, które dopiero skończyły studia, ale mają chęć rozpocząć własną działalność. Koszt inwestycji w oddział sieci zależny jest od wielkości populacji terenu, na którym chce działać franczyzobiorca. Całkowite nakłady mogą zamknąć się już w kwocie 7-8 tys. zł.
Moose jest jedną z trzech szkół mobilnych - oferujących nauczanie z dojazdem do klienta - które rozwijają się poprzez franczyzę. Na rynku tym działa również mobileEnglish, który ma już ok. 80 oddziałów oraz Centrum mobilnej Edukacji obecne w 10 miastach.
JCB



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...