| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Część franczyzobiorców sieci sklepów z zabawkami Toy Planet decyduje się na otwarcie placówki wyłącznie tej firmy, ale wielu bardzo poważnie rozważa skorzystanie z koncepcji udostępnionej pod koniec ubiegłego roku, tj. połączenia w ramach jednego sklepu oferty Toy Planet z asortymentem innej sieci.
Pierwsza taka placówka, działająca pod szyldem Toy Planet & Quadri Foglio, ruszyła w listopadzie 2010 r. w CH Molo w Szczecinie. Dwie kolejne w tym roku w Stargardzie Szczecińskim i Lesznie. Wszystkie trzy sprzedają zabawki oraz odzież dziecięcą. Z kolei franczyzobiorca, który w kwietniu otworzył sklep Toy Planet w Galerii Gołąbkowice w Nowym Sączu, skorzystał z sugestii franczyzodawcy i zdecydował się uzupełnić jego ofertę produktami upominkowymi Kukartki. W sumie na 5 otwartych od początku tego roku sklepów Toy Planet tylko dwa zdecydowały się skorzystać wyłącznie z oferty franczyzowej tej sieci.
- Obecnie bardzo dobrze rozwija się współpraca z Quadri Foglio, aczkolwiek na rzeczywiste podsumowanie i ocenę wyników wspólnych sklepów trzeba poczekać jeszcze kilka miesięcy. Warto też dodać, że nie ograniczamy naszym franczyzobiorcom możliwości współpracy wyłącznie do sieci Quadri Foglio. Umożliwiamy im także podjęcie współpracy z innymi producentami odzieży dziecięcej - mówi Robert Momocki, właściciel firmy Creator, tworzącej sieć sklepów Toy Planet.
I dodaje: - Idea łączenia w ramach jednego sklepu produktów kilku marek skierowanych do podobnej grupy klientów na pewno jest słuszna. Dzięki temu można znacząco zwiększyć przychody przy niewielkim wzroście kosztów. Bowiem im większa powierzchnia, tym niższa cena czynszu za metr kwadratowy powierzchni w centrum handlowym. Analizy niektórych lokalizacji pokazywały, że w tej samej galerii można otworzyć sklep 130 mkw. w połączeniu z odzieżą za niewiele większą sumę niż 85 mkw.
Poszukiwanie sposobów na zwiększenie przychodów jest obecnie o tyle istotne, że branżę artykułów dla dzieci, po kilku latach nieprzerwanie dobrej koniunktury, w ubiegłym roku dotknął kryzys. Pierwsze miesiące 2011 r. pozwalają przypuszczać, że sytuacja będzie się poprawiać, ale na razie sprzedaż nadal jest na niższym poziomie niż dawniej.
- Franczyzobiorcy, którzy podejmują z nami współpracę, mają świadomość tego, co dzieje się na rynku. Jednak w sytuacji, gdy mają odpowiednie środki i, co najważniejsze, dobrą lokalizację, decydują się na inwestycję już teraz, wiedząc, że po kryzysie nadejdzie kilka tłustych lat. Inwestycja w nasz sklep pochłania około dwustu tysięcy złotych, franczyzobiorcy nie liczą więc na zwrot w kilka miesięcy, ale oceniają jej atrakcyjność w długofalowej perspektywie - wyjaśnia Robert Momcki.
Obecnie w sieci Toy Planet działa 26 sklepów, na koniec bieżącego roku ma ich być ponad 30.
Joanna Cabaj - Bonicka



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...