| « Poprzedni | Następny » |
|---|
- Liczyliśmy się z tym, że rok 2011 nie przyniesie jeszcze wyraźnego ożywnienia w gastronomii, ale sytuacja jest cieższa niż przypuszczaliśmy. Rosną ceny podstawowych produktów jak paliwo czy żywność. Klienci coraz częściej kupują w dyskontach, zamiast markowych produktów wybierają te produkowane pod markami własnymi sieci. Są to jednoznaczne sygnały, że zwracają bardzo dużą uwagę na swoje wydatki. W takiej sytuacji gastronomia wciąż pozostaje luksusowym, zbędnym wydatkiem - wyjaśnia Dariusz Bąk, dyrektor generalny Telepizza Poland.
Do sieci Telepizza należy obecnie ponad 120 pizzerii w Polsce. Od początku bieżącego roku zostało uruchomionych tylko kilka. Prawdopodobnie nie uda się zrealizować zapowiadanych jeszcze kilka miesięcy temu ok. 30 otwarć.
- Jeszcze za wcześnie, by dokładniej zweryfikować tę liczbę. Na pewno jednak wolimy spowolnić ekspansję niż później zamykać lokale. W naszym interesie leży to, by nowe pizzerie działały jak najdłużej i uzyskiwały jak najwyższe obroty. Dotyczy to zarówno lokali własnych, jak i franczyzowych, bowiem pobierane przez nas opłaty nie mają stałej wartości, ale uzależnione są właśnie od obrotów - wyjaśnia Dariusz Bąk.
Telepizza nadal poszukuje nowych lokalizacji, cały czas toczą się także rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami. Każda możliwość nowego otwarcia jest jednak bardzo wnikliwie analizowana. A inwestorzy często uzyskują rekomendację, że warto się trochę wstrzymać.
- Walczymy o klientów bardzo agresywnymi promocjami. Dzięki temu udaje nam się utrzymać sprzedaż wolumenową na podobnym poziomie jak przed rokiem. Jednak taka polityka cenowa odbija się na marżach i zyskach - dodaje Dariusz Bąk.
W jego ocenie, z podobnymi problemami styka się konkurencja, która z kolei coraz częściej oszczędza na reklamie, promocji, a także... jakości, szukając tańszych produktów i tańszych dostawców. Odosobnionym przypadkiem jest nowy na rynku polskim gracz - Domino's Pizza, oferująca produkty wysokiej jakości, ale także w wysokich cenach.
- Jestem sceptyczny co do zrealizowania zapowiadanych na ten rok 12 otwarć Domino's w Warszawie. Brakuje tu już dobrych lokalizacji, rynek jest bardzo konkurencyjny. A klienci także zwracają uwagę na cenę. Pizzerie Telepizzy, które znajdują się w zasięgu działania pierwszego lokalu Domino's, nie odnotowały spadku sprzedaży - zapewnia Dariusz Bąk.
Joanna Cabaj - Bonicka



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...