| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Delikatesy Mięsne u Rzeźnika to spółka zależna białostockich zakładów mięsnych PMB, której głównym akcjonariuszem jest z kolei giełdowy Mispol. 11 kwietnia bieżącego roku PMB złożył w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Propozycje układowe wobec wierzycieli mają zostać przedstawione do końca kwietnia.
Co to oznacza dla sieci U Rzeźnika, dla której PMB jest głównym dostawcą mięs i wędlin?
- Na dzień dzisiejszy nie oznacza nic. Wniosek o ogłoszenie upadłości z postępowaniem ugodowym złożony przez PMB to działanie naprawcze, które ma nie dopuścić do likwidacji zakładu. Obecnie produkcja, sprzedaż, dostawy odbywają się bez zakłóceń - powiedział portalowi FranczyzawPolsce.pl Wojciech Dunikowski, wiceprezes spółki Delikatesy Mięsne u Rzeźnika.
- Nasza spółka jest w bardzo dobrej kondycji. Dlatego nawet jeśli okaże się, że sytuacji PMB nie uda się naprawić, to będziemy szukać innych dostawców dla naszej sieci. Na razie jednak nie rozglądamy się za alternatywnymi źródłami zaopatrzenia, gdyż nie ma takiej potrzeby - dodał.
Oświadczenie w sprawie złożonego wniosku upadłościowego opublikował dziś także prezes PMB. - Wniosek jest efektem przejściowych problemów finansowych spółki. Tymczasowa utrata płynności wynika z wielu, zrealizowanych w ostatnim czasie w spółce inwestycji. PMB S.A. uruchomiła m.in. 140 sklepów firmowych na terenie całego kraju i zakupiła ubojnię w Brzeźnicy, w której prowadzono modernizację. Ostatnio zainwestowano także w nowoczesne, pro-jakościowe urządzenia na linii produkcyjnej, które pozwalają lepiej dopasować się do oczekiwań konsumentów na rynku. Pragniemy jeszcze raz zapewnić Państwa, że zakłady mięsne PMB S.A. w Białymstoku działają bez zakłóceń i żadne istotne zmiany dotyczące poziomu zatrudnienia, produkcji i handlu nie są obecnie planowane - napisał Anatol Timoszuk.
Sieć, o której mowa w oświadczeniu to właśnie Delikatesy Mięsne u Rzeźnika. Obecnie liczy ona w granicach 130-140 punktów. Od początku tego roku otwarto 10 nowych, zaś 3 zamknięto ze względu na nierokujące na przyszłość lokalizacje. Do końca 2011 roku sieć chce otworzyć jeszcze ok. 10 placówek. Najczęściej powstają one przy marketach i galeriach handlowych. Większość sklepów prowadzonych jest na zasadzie franczyzy, przy czym koszt aranżacji i wyposażenia placówki bierze na siebie franczyzodawca. Inwestycja wstępna ze strony franczyzobiorcy ogranicza się zwykle do kwoty ok. 5-10 tys. zł. Do tego dochodzi zakup towaru, opłaty za czynsz oraz pensje, te jednak można zwykle pokryć już z bieżących wpływów.
Joanna Cabaj - Bonicka



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...