| « Poprzedni | Następny » |
|---|
- Działamy w branży już od 6 lat, najpierw zbudowaliśmy sieć tego typu salonów dla innej firmy, od 1,5 roku budujemy sieć pod swoją marką. Mamy obecnie 3 salony franczyzowe: w Białymstoku, Gdańsku i Wilnie. Wyniki tych placówek są bardzo dobre, dlatego chcielibyśmy w tym roku przyspieszyć rozwój - mówi Jerzy Trojanowski, prezes Bimedica Poland.
Klienci salonów Bimedica mogą skorzystać w nich z bezpłatnych masaży, dziennie jeden taki salon odwiedza ok. 300 osób. Masaże mają właściwości lecznicze, pomagają zwalczyć migreny, bóle stawów i kości, sztywność karku, poprawiają prace serca i innych narządów wewnętrznych. Jak zapewnia firma, oferowane przez nią masaże polecają nawet lekarze.
- Po kilku wizytach klienci przekonują się, że masaże na naszych łóżkach i innym sprzęcie naprawdę im pomagają, poprawiają ich komfort życia i dlatego wielu z nich decyduje się na zakup urządzeń proponowanych przez nasze salony. Nasz sprzęt klient może zakupić za gotówkę lub na raty - wyjaśnia Jerzy Trojanowski.
Zainteresowanie produktami jest na tyle duże, że pozwala salonom bardzo szybko uzyskać zwrot z inwestycji. Trzy placówki, które już działają na rynku, osiągnęły go w niespełna rok. Firma, zakładając jednak pewien margines bezpieczeństwa, szacuje okres zwrotu na 12-14 miesięcy.
Bimedca oferuje możliwość otwarcia salonu w 4 formatach różniących się wielkością, liczbą łóżek i proporcjonalną do nich możliwością obsługi określonej ilości klientów. Najmniejszy salon powienien mieć 10 łóżek, otwarcie go wiąże się z inwestycją na poziomie ok. 70 tys. zł. Można też otworzyć średni salon z 15 łóżkami, inwestując ok. 90 tys. zł. Wariant optymalny liczy 20-25 łóżek, a na otwarcie takiego salonu trzeba przeznaczyć w granicach 120-150 tys. zł. Bimedica oferuje też możliwość współpracy firmom prowadzącym inną działalność np. salony fryzjerskie czy kosmetyczne, które mogą zaoferować masaże jako usługę dodatkową.
- Chcielibyśmy w tym roku otworzyć od 5 do 10 salonów franczyzowych w Polsce i zagranicą. Oferujemy franczyzobiorcom pełne wsparcie przy otwarciu takiej placówki, w tym pomoc w wyborze lokalizacji oraz pozyskaniu finansowania inwestycji. Przewidujemy też, że jeśli któryś z naszych franczyzobiorców po pewnym czasie zechce wycofać się z tego biznesu, to odkupimy od niego sprzęt. Jest to tzw. poduszka bezpieczeństwa, bowiem tym sposobem może mieć on pewność, że odzyska większość zainwestowanych pieniędzy - mówi Jerzy Trojanowski.
Joanna Cabaj - Bonicka
Klienci salonów Bimedica mogą skorzystać w nich z bezpłatnych masaży, dziennie jeden taki salon odwiedza ok. 300 osób. Masaże mają właściwości lecznicze, pomagają zwalczyć migreny, bóle stawów i kości, sztywność karku, poprawiają prace serca i innych narządów wewnętrznych. Jak zapewnia firma, oferowane przez nią masaże polecają nawet lekarze.
- Po kilku wizytach klienci przekonują się, że masaże na naszych łóżkach i innym sprzęcie naprawdę im pomagają, poprawiają ich komfort życia i dlatego wielu z nich decyduje się na zakup urządzeń proponowanych przez nasze salony. Nasz sprzęt klient może zakupić za gotówkę lub na raty - wyjaśnia Jerzy Trojanowski.
Zainteresowanie produktami jest na tyle duże, że pozwala salonom bardzo szybko uzyskać zwrot z inwestycji. Trzy placówki, które już działają na rynku, osiągnęły go w niespełna rok. Firma, zakładając jednak pewien margines bezpieczeństwa, szacuje okres zwrotu na 12-14 miesięcy.
Bimedca oferuje możliwość otwarcia salonu w 4 formatach różniących się wielkością, liczbą łóżek i proporcjonalną do nich możliwością obsługi określonej ilości klientów. Najmniejszy salon powienien mieć 10 łóżek, otwarcie go wiąże się z inwestycją na poziomie ok. 70 tys. zł. Można też otworzyć średni salon z 15 łóżkami, inwestując ok. 90 tys. zł. Wariant optymalny liczy 20-25 łóżek, a na otwarcie takiego salonu trzeba przeznaczyć w granicach 120-150 tys. zł. Bimedica oferuje też możliwość współpracy firmom prowadzącym inną działalność np. salony fryzjerskie czy kosmetyczne, które mogą zaoferować masaże jako usługę dodatkową.
- Chcielibyśmy w tym roku otworzyć od 5 do 10 salonów franczyzowych w Polsce i zagranicą. Oferujemy franczyzobiorcom pełne wsparcie przy otwarciu takiej placówki, w tym pomoc w wyborze lokalizacji oraz pozyskaniu finansowania inwestycji. Przewidujemy też, że jeśli któryś z naszych franczyzobiorców po pewnym czasie zechce wycofać się z tego biznesu, to odkupimy od niego sprzęt. Jest to tzw. poduszka bezpieczeństwa, bowiem tym sposobem może mieć on pewność, że odzyska większość zainwestowanych pieniędzy - mówi Jerzy Trojanowski.
Joanna Cabaj - Bonicka



Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...