| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Mount Blanc posiada obecnie 10 pijalni czekolady: 5 własnych w południowej części Polski (firma mieści się bowiem w Krakowie) oraz 5 franczyzowych w innych regionach. W ubiegłym roku kilka lokali zakończyło działalność.
- Zamknęliśmy pijalnie w Chorzowie, w krakowskim centrum M1 oraz warszawskim CH Reduta. Skończyły nam się umowy najmu z tymi centrami handlowymi i zdecydowaliśmy się ich nie przedłużać ze względu na to, że te lokalizacje, w naszej ocenie, nie były już tak atrakcyjne jak dawniej - wyjaśnia Michał Piasecki, odpowiedzialny za rozwój sieci franczyzowej Mount Blanc.
Jednocześnie firma zapowiada kolejne otwarcia - w tym roku na pewno będzie ich przynajmniej pięć, m.in. w Galerii Echo w Kielcach oraz w Szczecinie przy Deptaku Bogusława. Mount Blanc ma już także podpisanych kilka umów na 2012 r. - wtedy to pijalnie belgijskiej czekolady pojawią się m.in. w CH Korona w Kielcach oraz w Galerii Katowickiej powstającej przy głównym dworcu PKP.
- Dostajemy dużo propozycji atrakcyjnych dla nas lokalizacji. I jeśli to one byłyby głównym czynnikiem determinującym nasz rozwój, to na pewno przebiegałby on dużo szybciej. Jego tempo jest jednak uzależnione od pozyskiwania franczyzobiorców - wyjaśnia Michał Piasecki.
Wcześniej, jeszcze w okresie hossy Mount Blanc przewidywał, że na koniec 2012 r. uda mu się otworzyć 40 pijalni, następnie zmniejszył prognozy do ok. 30. W tym momencie jest to nadal perspektywa realna, uzależniona jednak w dużym stopniu od ilości pozyskanych partnerów franczyzowych. Potencjalni franczyzobiorcy w ostatnim czasie stali się bowiem bardziej ostrożni, widoczne są ich obawy o koniunkturę i popyt na rynku. Zwłaszcza, że aby zainwestować w pijalnie czekolady Mount Blanc, trzeba dysponować kapitałem rzędu 350-400 tys. zł. Na jego zwrot można oczekiwać w ciągu 2 - 2,5 roku.
- Nie narzekamy na nasze ogólne wyniki sprzedażowe. Na pewno brakuje nam jednak stabilizacji i pewnej przewidywalności sytuacji na rynku. W ubiegłym roku od momentu katastrofy smoleńskiej, poprzez powódź odczuwalny był spadek ogólnej koniunktury. Za to od sierpnia widoczna była wyraźna poprawa. Także okres świąteczny zaliczyć możemy do bardzo udanych. Mamy nadzieję, że w tym roku sytuacja na rynku będzie bardziej stabilna - podsumowuje Michał Piasecki.
Joanna Cabaj - Bonicka



Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...