| « Poprzedni | Następny » |
|---|
– Ważne jest to, że akceptowałam wszystkie zasady i normy sieci, a także cały jej wizerunek i jakość. To była moja jakość, utożsamiałam się z nią – mówi Agnieszka Sutryk, która przez ok. 10 lat była klientką Jean Louis David, po czym ponad rok temu zdecydowała się otworzyć salon tej sieci na warszawskim Ursynowie.
– Bardzo ważnym, o ile nie podstawowym, elementem w tej branży jest lokalizacja salonu, wygląd witryn. Uliczny? W centrum handlowym? Otwarty w niedzielę czy nie? Pytań jest sporo, a odpowiedzi na nie muszą być przemyślane – twierdzi Agnieszka Sutryk. Jej wybór padł na Ursynów, gdyż nie działały tam żadne inne sieciowe salony fryzjerskie. Tymczasem klienci, zwłaszcza w dużych miastach, coraz częściej z takich korzystają.
Początkowy etap związany z inwestycją przebiegał bardzo sprawnie. Od momentu podpisania umowy franczyzowej i zaakceptowania projektu przez zarząd Provalliance Poland przygotowanie salonu do otwarcia trwało około dwóch miesięcy. Największym problemem okazał się dobór personelu. Efektem poszukiwań odpowiedniej obsługi była niestety kompletna wymiana początkowego personelu w okresie pierwszego roku funkcjonowania salonu na Ursynowie.
Otwarcie takiego salonu (ok. 90 mkw. poza centrum handlowym) to koszt rzędu 300-350 tys. zł. – Początkowy okres rozwoju salonu trwa ok. 3 lat, tak więc mój salon jest wciąż na tym etapie. Dopiero po tym okresie można spodziewać się zwrotu z inwestycji, ale, jak to w biznesie, efekt finalny zależy od nas i naszego poświęcenia – konkluduje Agnieszka Sutryk.
Przeczytaj cały wywiad.



Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...