| « Poprzedni | Następny » |
|---|
- Wielkość inwestycji zależy przede wszystkim od tego, ile będzie kosztowała maszyna do robienia lodów, którą zakupi franczyzobiorca. W mniejszych miejscowościach, gdzie obroty nie są zbyt wysokie, rzędu 10-12 tys. zł miesięcznie wystarczy maszyna za ok. 10 tys. zł. Tam, gdzie potrzebne jest bardziej wytrzymałe urządzenie, wydatki mogą sięgnąć 30 tys. zł – szacuje Radosław Charubin, właściciel sieci Lody Bonano. Mowa o maszynach używanych, nowe są bowiem dużo droższe. W ich zdobyciu pomaga franczyzodawca, który wie, gdzie szukać i jak ocenić ich stan. W każdym przypadku zwrot poniesionych nakładów ma nastąpić w ciągu 2 miesięcy.
Dla osób, które chcą uruchomić własną budkę z lodami, jest to ostatni dzwonek, żeby zdążyć przed latem. Trwa to bowiem ok. 1,5 miesiąca. - Najwięcej czasu zajmuje załatwienie wszystkich formalności i pozwoleń, zwłaszcza w sanepidzie – wyjaśnia Radosław Charubin. Firma rozmawia obecnie z potencjalnymi kandydatami z Katowic, Krakowa, Moniek i Ciechanowa, często na przeszkodzie staje jednak znalezienie odpowiedniej lokalizacji. Na razie więc pewne jest tylko otwarcie punktu w Gdańsku, który ruszy w czerwcu.
Lody Bonano oferują możliwość otworzenia punktu zarówno dołączonego do innej placówki np. kawiarni czy pubu, jak i samodzielnego. Ta druga formuła zdecydowanie cieszy się większym zainteresowaniem. Na razie firma ma tylko jeden punkt dołączony do innej oferty – został on otwarty pod koniec kwietnia przez franczyzobiorcę z Białegostoku, który prowadzi kawiarnię. Pozostałe siedem punktów (4 własne i 3 franczyzowe) działa jako samodzielne lokale. Oprócz lodów sprzedawane są w nich produkty z tzw. zimowego menu, czyli np. gofry czy rurki z kremem.
Oprócz Lodów Bonano poprzez franczyzę rozwijają się także Lody Gotti, które wydatek na maszynę do lodów szacują na 25-55 tys. zł, do tego dochodzi adaptacja lokalu. Zwrot całej inwestycji ma nastąpić w ok. 6 miesięcy. Dla potencjalnych inwestorów dostępne są też bardziej ekskluzywne i droższe systemy np. Gelato Magia, Ice Cafe oraz Ibiza Ice Cafe. Pierwszy z wymienionych konceptów na razie liczy w Polsce tylko jeden punkt - w Szczecinie. Wymaga on wysokich nakładów, które mogą sięgnąć od 100 do 500 tys. euro. Ice Cafe to sieć 16 lodziarni lokowanych głównie w centrach handlowych. Natomiast Ibiza Ice Cafe posiada obecnie dwie własne lodziarnio-kawiarnie (Wrocław i Poznań), ale jeszcze do wakacji zamierza uruchomić dwa kolejne lokale, także w stolicy Wielkopolski i Dolnego Śląska. Firma pracuje także nad ostateczną strukturą oferty franczyzowej.
Joanna Cabaj - Bonicka
jcabaj@arss.com.pl



Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...