| « Poprzedni | Następny » |
|---|
- Na pewno nie warto otwierać punktu w miejscowości oddalonej od naszego miejsca zamieszkania. Powinno to być miejsce, które możemy codziennie odwiedzić. Trzeba też bardzo starannie dobrać lokalizację, bardzo krytycznie ocenić ją pod kątem natężenia ruchu. To jest najważniejsza rzecz, najważniejszy składnik sukcesu – radzi Marcin Stańczuk, który prowadzi punkt Fornetti w Warszawie, w CH Tesco przy ul. Górczewskiej.
Uruchomił go siedem lat temu, gdy Fornetti nia miało jeszcze nawet zestandaryzowanych stoisk. Marcin Stańczuk więc własnymi siłami zaprojektował i wybudował stoisko. Całkowity koszt uruchomienia punktu zamknął się wówczas w kwocie 20 tys. zł. - Środki, które musiałem zainwestować, były dla mnie znaczącą kwotą i obawiałem się, że mogą się nie zwrócić - wspomina. Szybko jednak mógł odetchnąć z ulgą. Zwrot zainwestowanych środków uzyskał po 2 miesiącach. A w ciągu ostatnich siedmiu lat, bez względu na sytuację gospodarczą, nie było miesiąca, w którym musiałby dołożyć do tego punktu.
Marcin Stańczuk przekonał się jednak na własnej skórze, że nawet przedsiębiorca, który już raz odniósł sukces, nie zawsze jest w stanie go powtórzyć. Pięć lat temu otworzył bowiem kolejny punkt Fornetti, który jednak nie funkcjonował już tak dobrze jak pierwszy. Szybka reakcja i przemyślane działania sprawiły jednak, że wspomina ten epizod bez żalu. I nadal ma chęć podjąć kolejne próby. Jeszcze w tym roku otworzy w stolicy dwa kolejne punkty Fornetti.
Przeczytaj cały wywiad.



Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...