| « Poprzedni | Następny » |
|---|
- W dalszym ciągu podstawą naszych sieci będą pełnowymiarowe restauracje z obsługą kelnerską. Jednocześnie będziemy otwierać mniejsze punkty typu express. W ten sposób otwieramy się na duży segment klientów, który dotychczas był obsługiwany przez globalne sieci fast food. Koncepty typu express umożliwią nam też wejście do mniejszych miast, bo uruchomienie takiej restauracji wymaga mniejszych nakładów. Jest to też sposób na zwiększenie rentowności w punktach o dużym natężeniu ruchu, gdzie ludzie nie mają czasu, by usiąść i coś zjeść. Doskonałym przykładem są tu centra handlowe lub dworce – mówił Bogdan Bruczko, wiceprezes Sfinks Polska podczas dzisiejszej prezentacji strategii spółki na lata 2010-2014.
- Uważamy, że expressy są bardzo korzystnym rozwiązaniem także dla franczyzobiorców. Pozwolą na prowadzenie prostego biznesu pod znaną marką i przy ograniczonym zaangażowaniu finanasowym – dodał Bruczko.
Sphinx i Wook na wynos i z dowozem
Pierwsze expressy pojawią się jeszcze w tym roku, będą tworzone na bazie menu i marek Sphinx i Wook (na zdjęciu). Bowiem to głównie te dwie sieci Sfinks postrzega jako najbardziej rozwojowe. Chłopskie Jadło na razie pozostaje w strukturach spółki, jego profil zostanie jednak zmieniony w kierunku casual dining. Dalsze losy sieci mogą potoczyć się dwutorowo: sprzedaż, jeśli znajdzie się inwestor gotowy zpłacić satysfakcjonująca dla Sfinksa cenę bądź przygotowanie dla niej koncepcji rozwoju w ramach dotychczasowej grupy. Oprócz rozwoju sieci fast casual dining Sfinks planuje także wprowadzić nowości do swoich pełnowymiarowych restauracji. - Serwowanie jedzenia na wynos, catering, czyli obsługa imprez oraz dowóz – wylicza Sylwester Cacek, akcjonariusz i były prezes Sfinksa. Wszystkie te koncepcje zostały już przetestowane w pojedynczych lokalizacjach, teraz będą wdrażane w pozostałych. Wprowadzenie nowych kanałów dystybucji umożliwi zwiększenie obrotów i rentowności restauracji.
Co z Grasso?
Plany, według których, Sfinks ma mieć na koniec 2011 roku ponad 150 restauracji oraz 250 mln zł przychodów, a na koniec 2014 r. - ponad 290 restauracji i 450 mln zl przychodów, nie obejmują zagranicznej ekspansji oraz przejęcia Da Grasso. - Do końca lipca zapadnie decyzja w sprawie zakupu Da Grasso – przypomina Mariola Krawiec-Rzeszotek, nowy prezes Sfinks Polska. Spółka ma też plany rozwoju zagranicznego na zasadzie masterfranczyzy. Obecnie posiada pojedyncze lokale w Czechach, na Węgrzech, w Rumunii i we Francji. Działają one na bardzo różnych zasadach, to na nich w pierwszej kolejności zostaną przetestowane nowe zasady współpracy.
Nowe zasady spółka przygotowała także dla polskich franczyzobiorców. Obecnie jest w trakcie zmieniania obowiązujących umów, co niekiedy styka się z oporem ze strony dotychczasowych współpracowników. - Piętnastu franczyzobiorców na Śląsku jednocześnie wypowiedziało nam umowy. Na szczęście byliśmy stanie nawet w bardzo krótkim czasie przejąć wszystkie lokale – przyznaje Sylwester Cacek, akcjonariusz i były prezes Sfinksa.
Franczyza w Sfinksie
Jak wygląda podział ról w ramach współpracy franczyzowej ze Sfinksem? Spółka jako franczyzodawca odpowiada za przygotowanie całego zaplecza działalności restauracji, tj. pozyskanie lub weryfikację lokalu, aranżację i przygotowanie koncepcji wystroju wnętrz, finansowanie lub pomoc w uzyskaniu finanasowania działalności inwestycyjnej, opracowanie podręczników operacyjnych i przekazanie know-how operacyjnego franczyzobiorcom, a także szkolenie personelu. Franczyzobiorcy w zamian wnoszą opłatę wstepną oraz miesięczną. Wysokość tych opłat ustalana jest w opraciu o opracowane standardy i zależy od typu konceptu gastronomicznego, wysokość opłaty miesięcznej dostosowana jest zaś do aktualnych warunków rynkowych.
Spółka w całym okresie trwania umowy wspiera resturatora w wielu obszarach, np. w zachowaniu standardów technologii, obsługi, jakości oraz menu, poprzez organizację dostaw, wspólną ogólnopolską reklamę i promocję, jak również poprzez pomoc w pozyskaniu lokalizacji dla nowych restauracji. Sfinks także nadzoruje działalność restauracji poprzez monitorowanie jej wyników, kontrolę utrzymania standardów i jakości oraz prowadzi uzupełniające szkolenia personelu. Ponadto, odpowiada za opracowanie i wdrożenie menu oraz receptur dań, dokonuje wyboru centralnych dostawców produktów oraz zarządza polityką cenową. Firmą zakłada także, że część restauracji pozostanie jej własnością – około 10-15 procent. Będą one stanowić zaplecze rozwojowo-szkoleniowe spółki. W nich szkoli się personel, testowane jest nowe menu czy sprawdzana jest skuteczność promocji oraz nowych rozwiązań operacyjnych i technicznych. Wypracowane tam nowe standardy są następnie wdrażane w całej sieci.
Nowe twarze w zarządzie
Wczoraj rada nadzorcza Sfinksa wymieniła znaczną część zarządu spółki. Odwołani zostali: prezes Sylwester Cacek, wiceprezes Tomasz Morawski i wiceprezes Dariusz Strojewski. Było to zgodne z zapowiedziami spółki, osoby te miały bowiem pełnić swoje funkcje do czasu przygotowania długoletniej strategii rozwoju Sfinksa. Na ich miejsce zostali powołani: na stanowisko prezesa Mariola Krawiec-Rzeszotek, wcześniej wieloletni (lata 1993-2007) członek zarządu Dominet Banku oraz wiceprezesi Janusz Bossak i Jacek Woźniewicz.
Celem spółki na ten rok jest uporządkowanie jej sytuacji i doprowadzenie do uzyskania rentowności przez wszystkie restauracje. Przychody powinny być podobne do tych osiągniętych w 2009 r. (ok. 174,5 mln zł), co będzie dobrym osiągnięciem, zważywszy na to, że Sfinks stracił w ubiegłym roku kilkanaście restauracji. Obecnie Sfinks Polska zarządza 111 restuaracjami: 97 pod marką Sphinx, 9 – Chłopskie Jadło oraz 5 – Wook.
Joanna Cabaj - Bonicka
jcabaj@arss.com.pl



Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...