| « Poprzedni | Następny » |
|---|
- Jeszcze w tym tygodniu otworzymy hurtownię w Tychach i Tomaszowie Mazowieckim, na następne dwa tygodnie zaplanowaliśmy Poznań i Szczecin. W ciągu dwóch, trzech czterech tygodni zaczną funkcjonować także placówki we Wrocławiu, Warszawie oraz Berlinie – mówi portalowi FranczyzawPolsce.pl Marcin Uliński, dyrektor marketingu w firmie Sorens.
W Tychach i Poznaniu hurtownie Sorens Partner funkcjonowały już wcześniej, teraz jednak zaczną działać w zupełnie innym systemie, wprowadzonym przez centralę dopiero w tym roku. - Wdrożyliśmy w naszych hurtowniach koncepcję polegającą na tym, że klienci mogą kupować odzież używaną i outletową z wieszaków, a więc każdą sztukę ubrania, za którą płacą, wybierają samodzielnie. To nowość nie tylko na skalę krajową, taki koncept nie funkcjonuje także w wielu krajach zachodnich. Standardem jest, że właściciele secondhandów kupują ubrania w pakietach, których nie mogą zmienić. Dlatego nasz koncept cieszy się wśród nich niebywałym powodzeniem, a to z kolei przekłada się na wzrost zainteresowania potencjalnych partnerów prowadzeniem naszych hurtowni – wyjaśnia Marcin Uliński.
Sorens niedawno pozyskał też pierwszego partnera zagranicą – jest nim mieszkający w Berlinie Polak, który chce w oparciu o koncept Sorens uruchomić tam hurtownię odzieży używanej i outletowej. Polska firma ma także zakusy na dalszą ekspansję zagraniczną. Na liście najbliższych celów są Czechy i Słowacja. - To nieduże państwa, więc chcielibyśmy tam uruchomić po jednej hurtowni – mówi Marcin Uliński. Limit na Polskę to jedna placówka na województwo. Sorens intensywnie pracuje nad tym, by na koniec tego roku być już obecnym we wszystkich regionach.
Zajęte są już następujące województwa: łódzkie (Tomszów Mazowiecki), wielkopolskie (Poznań), śląskie (Tychy), zachodniopomorskie (Szczecin), pomorskie (Starogard Gdański). W pozostałych regionach Sorens wciąż poszukuje franczyzobiorców.
Joanna Cabaj - Bonicka
jcabaj@arss.com.pl
W Tychach i Poznaniu hurtownie Sorens Partner funkcjonowały już wcześniej, teraz jednak zaczną działać w zupełnie innym systemie, wprowadzonym przez centralę dopiero w tym roku. - Wdrożyliśmy w naszych hurtowniach koncepcję polegającą na tym, że klienci mogą kupować odzież używaną i outletową z wieszaków, a więc każdą sztukę ubrania, za którą płacą, wybierają samodzielnie. To nowość nie tylko na skalę krajową, taki koncept nie funkcjonuje także w wielu krajach zachodnich. Standardem jest, że właściciele secondhandów kupują ubrania w pakietach, których nie mogą zmienić. Dlatego nasz koncept cieszy się wśród nich niebywałym powodzeniem, a to z kolei przekłada się na wzrost zainteresowania potencjalnych partnerów prowadzeniem naszych hurtowni – wyjaśnia Marcin Uliński.
Sorens niedawno pozyskał też pierwszego partnera zagranicą – jest nim mieszkający w Berlinie Polak, który chce w oparciu o koncept Sorens uruchomić tam hurtownię odzieży używanej i outletowej. Polska firma ma także zakusy na dalszą ekspansję zagraniczną. Na liście najbliższych celów są Czechy i Słowacja. - To nieduże państwa, więc chcielibyśmy tam uruchomić po jednej hurtowni – mówi Marcin Uliński. Limit na Polskę to jedna placówka na województwo. Sorens intensywnie pracuje nad tym, by na koniec tego roku być już obecnym we wszystkich regionach.
Zajęte są już następujące województwa: łódzkie (Tomszów Mazowiecki), wielkopolskie (Poznań), śląskie (Tychy), zachodniopomorskie (Szczecin), pomorskie (Starogard Gdański). W pozostałych regionach Sorens wciąż poszukuje franczyzobiorców.
Joanna Cabaj - Bonicka
jcabaj@arss.com.pl



Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...