| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Bajart nie ma problemu z przekonaniem Polaków, że malowanie się opłaca. W ciągu zaledwie trzech miesięcy od udostępnienia konceptu franczyzowego pozyskał już dwóch partnerów. I prowadzi zaawansowne rozmowy z kolejnymi.
Bajart funkcjonuje w województwie zachodniopomorskim od czterech lat, gdzie świadczy usługi związane z malowaniem wybranych przez klientów wzorów i obrazów na ścianach. Firma dekoruje zarówno mieszkania prywatne, jak i pomieszczenia firmowe (biura, sklepy, restauracje, przedszkola). Jak przyznaje jednak właścicielka firmy Karolina Mrowiec, najwięcej zamówień pochodzi od osób prywatnych, które zlecają jej malowanie pokojów dziecięcych.
- Pod koniec ubiegłego roku rozpoczęliśmy rozwój sieci franczyzowej. Już w grudniu zaczął funkcjonować pierwszy oddział obsługujący rejon Warszawy i Siedlec. Przed tygodniem zaś podpisaliśmy kolejną umowę z franczyzobiorcą z Poznania. Spodziewam się, że wkróce sfinalizujemy umowy także z osobami z Krakowa i Trójmiasta – mówi portalowi FranczyzawPolsce.pl Karolina Mrowiec, właścicielka Bajartu.
Koszt uruchomienia oddziału franczyzowego zamyka się w 3770 zł – jest to opłata wstępna, w ramach której franczyzobiorca otrzymuje 2,5-dniowe szkolenie. Dotyczy ono zarówno malowania wnętrz (wiedza, jak przygotować projekt, ścianę i wykończyć malunek), jak i pozyskiwania i utrzymywania klientów. Należy sobie też zarezerwować dodatkowe ok. 1,5 tys. zł na reklamę w początkowej fazie działalności. Miesięczna opłata licencyjna wynosi natomiast 250 zł netto i jest pobierana od trzeciego miesiąca prowadzenia działalności pod marką Bajartu. Franczyzobiorca firmy otrzymuje wyłączność na 200 tys. mieszkańców. Jeśli jednak działa w większym mieście i chciałby mieć wyłączność na świadczenie usług Bajartu w całej miejscowości, może wykupić większą ilość licencji. Średni dochód, na jaki może liczyć franczyzobiorca Bajartu, mieści się w granicach 3-5 tys. zł. W największych miastach może to być jednak znacznie więcej.
Koncepcja kierowana jest zarówno do osób z uzdolnieniami plastycznymi, które chcą samodzielnie wykonywać malunki, jak i przedsiębiorców, którzy są gotowi zatrudnić artystów (firma pomoga w ich doborze). Zgłaszają się chętni z obu grup. - Pani Edyta, która działa na terenie Warszawy i Siedlec, sama wykonuje pracę. Natomiast nasz franczyzobiorca z Poznania planuje zatrudnić artystę, sam jest osobą przedsiębiorczą, która zajmie się marketingiem i pozyskiwaniem klientów – wyjaśnia Karolina Mrowiec.
Joanna Cabaj - Bonicka
jcabaj@arss.com.pl



Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...