| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Wiesława Capik zrobiła licencję pośrednika nieruchomości i od razu skoczyła na głęboką wodę - otworzyła własne biuro, a dwa i pół roku później kolejne. Było to możliwe dzięki franczyzie.
Najtrudniejszym wyzwaniem okazał się dla pani Wiesławy dobór kadry. Tu musiała skorzystać z pomocy psychologa. Całą wiedzę biznesową miała jednak podaną na tacy - spółka Nieruchomości Północ pomogła jej zrobić analizy biznesowe, ocenić lokalizację, przekazała know-how i udostępniła wspólną bazę klientów. Dlatego Wiesława Capik nie ma wątpliwości, że decyzja o franczyzie była jak najbardziej słuszna. - Wiele osób, nawet z najbliższego otoczenia czy spośród klientów, nie rozumie, dlaczego warto decydować się na franczyzę, po co płacić komuś za markę skoro można założyć smodzielne niezależne biuro. A prawda jest taka, że po prostu czuję się bezpeczniej, działając w ramach sieci. Ilekroć mam jakiś problem, mogę skorzystać z rad ludzi bardziej doświadczonych - wyjaśnia Wiesława Capik w rozmowie z portalem FranczyzawPolsce.pl
W jej przypadku można mówić o pełnym sukcesie. Zwłaszcza, że pani Wiesława przed otwarciem swojego pierwszego własnego biura nie miała doświadczenia w handlu nieruchomościami, jedynie to związane z wyrobieniem licencji. Dziś zaś jest właścicielką dwóch dobrze prosperujących agencji - w Bochni i Nowym Sączu. W każdą z nich na starcie zainwestowała ok. 40 tys. zł. Jak szybko uzyskała zwrot zainwestowanych środków? Jak przetrwała kryzys na rynku nieruchomości? Jakie wsparcie otrzymała od franczyzodawcy, a o co musiała zatroszczyć się we własnym zakresie? Przeczytaj cały wywiad.



Widać wyraźnie, że rozwój i sukces Mu...
Fajnie, że wreszcie polska kuchnia za...
W myśl zasady duży może więcej i Pola...
Kiedy powstanie intermarche w Wierusz...
można wiedzieć w jakim banku? :-)