| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Wielkie banki inwestycyjne upadają, światowe koncerny wyciągają ręce po pieniądze podatników i ustawiają się w kolejce do nacjonalizacji, kolejne firmy produkcyjne ogłaszają redukcje zatrudnienia, a firmy budujące sieci placówek zdają się za nic mieć opowieści o widmie kryzysu krążącym nad Polską i nadal się rozwijają. Czy zatem rzeczywiście zawirowania rynkowe się ich nie imają?
Oczywiście, że tak nie jest, bo gospodarka to przecież system naczyń połączonych.
Wygląda jednak na to, że systemy sieciowe są mniej podatne na wirusa kryzysu, i to przynajmniej z dwóch powodów.
Po pierwsze firmy sieciowe zazwyczaj opierają swoją działalność na sprawdzonym w praktyce na przestrzeni lat modelu biznesowym. Dzięki temu są w większości odporne na chwilowe wahania koniunktury. Po drugie, swój rozwój finansują głównie ze środków właścicieli i zysków lub ze środków swoich partnerów (franczyzobiorców czy agentów). Nie ma więc ryzyka, że instytucje finansowe będą się chciały dobrać się do ich pieniędzy pod pretekstem wcześniejszej spłaty kredytów. Systemów sieciowych ciągle jednak jest stosunkowo niewiele jak na rozmiary polskiego rynku, a opowieści pseudoanalityków o tym, że same tylko sieci franczyzowe i agencyjne generują sprzedaż równą 7% krajowego PKB należy włożyć między bajki w sytuacji, gdy łączna liczba franczyzobiorców i partnerów-agentów to nie więcej niż 1% wszystkich zarejestrowanych w Polsce podmiotów gospodarczych.
I tutaj też można wskazać na dwie podstawowe przyczyny takiego stanu rzeczy. Pierwsza to kłopoty z pozyskaniem finansowania zewnętrznego, ponieważ większość instytucji finansowych i inwestorów dotychczas nie rozumiała na czym polega atrakcyjność inwestowania w rozwój sieci. Nie rozumieli, że dla firmy handlowej czy usługowej właśnie budowa sieci była najlepszym sposobem na rozwój i zdobywanie rynku. Natomiast w przypadku sieci franczyzowych i agencyjnych dochodzi jeszcze problem natury historyczo-socjologicznej. Otóż na przestrzeni wielu lat oporu i walki z zaborcami i okupantami Polacy wytworzyli w sobie na tyle silną potrzebę samodzielności i niezależności, że teraz trudno jest im się podporządkować narzuconym przez kogoś regułom prowadzenia ich własnego biznesu i jeszcze mu za to płacić opłatę licencyjną, czyli w ich odczuciu „haracz”.
Na rynku funkcjonuje wiele firm, które dysponują ciekawym i zweryfikowanym w praktyce modelem biznesu, ale nie mogą rozwinąć sieci placówek głównie z uwagi na brak środków finansowych. To z myślą o nich powołaliśmy do życia spółkę inwestycyjną Franchise Equity Partners, która jest wspólnym przedsięwzięciem Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych oraz Jerzego Zbigniewa Bednarka, i której głównym zadaniem będzie pozyskiwanie dla nich środków finansowych od inwestorów prywatnych oraz wspieranie ich naszą wiedzą i doświadczeniem. W naszej ocenie największe szanse na szybki wzrost mają bowiem te systemy sieciowe, które dzięki pozyskanym środkom finansowym zdecydują się równolegle budować sieć placówek własnych i franczyzowych. A czy dla potencjalnego inwestora może być lepsza rekomendacja inwestycyjna niż to, że inny inwestor (franczyzobiorca) zaangażował już swój kapitał i swoją pracę? Z kolei dla potencjalnych franczyzobiorców zdecydowanie bardziej wiarygodne są te sieci, które równocześnie z poszukiwaniem franczyzobiorców budują sieci placówek własnych.
Andrzej Krawczyk
Partner Zarządzający
Akademia Rozwoju Systemów Sieciowych
Prezes Zarządu
Franchise Equity Partners



Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...
Ja tam nie mogę narzekać. Jest Ok