| « Poprzedni | Następny » |
|---|
O operatorze sieci restauracji Sfinks głośno jest już od miesięcy. Były już problemy ze spłatą kredytów, była upadłość i jej umorzenie. Teraz mamy emisję akcji i rozwój sieci franczyzowej. Historia Sfinksa staje się niekończącym, wielowątkowym serialem.
Jak czytamy w uzasadnieniu sądu, odpadły przesłanki do ogłoszenia upadłości. Sfinks podpisał umowy restrukturyzujące zadłużenie z trzema bankami, które kilkanaście tygodni temu wypowiedziały jej umowy kredytowe. Firma pozyskała też środki finansowe, pozwalające na spłatę wymagalnych zobowiązań i finansowanie bieżącej działalności. Chodzi o pożyczkę, której Sfinksowi udzielił znany biznesmen Sylwester Cacek. Sfinks jest stabilny także na giełdowym parkiecie. Wczoraj w rozmowie z PAP Tomasz Morawski, prezes Sfinksa, zapowiedział przeprowadzenie emisji akcji z prawem poboru, która ma nastąpić do końca 2009 roku. Jej wartość to ponad 30 mln zł. Akcje nowej emisji mógłby objąć wspomniany już wyżej Sylwester Cacek (nota bene to samo nazwisko pojawiało się w spekulacjach na temat reanimacji spółki Monnari). Morawski poinformował, że do końca czerwca prawdopodobnie rozstrzygnie się, czy Sfinks wycofa się z nierentownej działalności na rynku czeskim i węgierskim, gdzie obecnie działają cztery restauracje. Prezes podtrzymał, że chce sprzedać sieć Chłopskie Jadło, choć obecnie spółka nie prowadzi rozmów na ten temat. Jak dowiadujemy się z rozmowy, zarząd spółki zdecydował, że sieci Sphinx i Wook będą rozwijane poprzez franczyzę. "Liczymy na rozwój sieci Sphinx i Wook poprzez klasyczny franchising, którego do tej pory nie praktykowaliśmy, to znaczy franczyzobiorca inwestuje swój kapitał, a my dajemy know-how i sprzedajemy sam koncept" - powiedział prezes.
Agnieszka Grabuś, 27 maja 2009 r.



Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...
Ja tam nie mogę narzekać. Jest Ok