| « Poprzednia | Następna » |
|---|
Polskie sklepy Castorama należące do firmy Kingfisher przyniosą prawdopodobnie w tym roku wyższe zyski niż ich brytyjskie odpowiedniki.
Kiedy Kingfisher, właściciel sieci sklepów B&Q w Wielkiej Brytanii, otwierał jedenaście lat temu swój pierwszy sklep typu "zrób to sam", pewna starsza klientka weszła i grzecznie zapytała speszonego menedżera, gdzie znajdzie kiełbaski. Pomyliła nazwę sieci Castorama z Carrefourem, francuską grupą supermarketów, która miała sklep po drugiej stronie ulicy. Ponad dekadę później, trudno sobie wyobrazić taką sytuację.
Sprzedaż Castorama Poland bije kolejne rekordy, ponieważ tysiące budowlańców i hydraulików wraca do Polski z Wielkiej Brytanii, wspierając tym samym ekonomiczną rewolucję, która dokonuje się w ich kraju. Firma, która jest dziś zdecydowanym liderem na polskim rynku sklepów dla majsterkowiczów, dysponując 44 wielkimi hangarami, radzi sobie tak dobrze, że w roku finansowym 2008-2009 osiągnie prawdopodobnie zysk w wysokości 115 mln funtów - dość, by przegonić Wielką Brytanię i stać się drugim najbardziej rentownym rynkiem dla Kingfisher po Francji. Prezes firmy Ian Cheshire mówi wprost: - To nasza perła w koronie.
- Nasze dwa największe sklepy pod względem obrotów znajdują się w Warszawie i sądzę, że Polska oferuje jedne z najlepszych perspektyw rozwojowych na świecie, co widać choćby po liczbie sklepów, które mamy zamiar otworzyć w najbliższych latach - dodaje Cheshire. Ponieważ B&Q na rynku brytyjskim zaczyna odczuwać wstępne skutki recesji, strategia Cheshire'a, który objął stanowisko prezesa w styczniu, polega na zwiększeniu nakładów kapitałowych tam, gdzie są największe perspektywy rozwoju. W rezultacie liczba sklepów w Polsce, Turcji i Rosji podwoi się w ciągu najbliższych trzech lat.
źródło: Polska The Times, 7 listopada 2008 roku



Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
artykół
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...