| « Poprzednia | Następna » |
|---|
W ostatnich dniach słowo kryzys zostało odmienione przez wszystkie przypadki. Wiadomo już, że w 2009 roku nastąpi silniejsze spowolnienie gospodarcze ponieważ wszystko wskazuje na to, że będziemy wydawać zdecydowanie mniej pieniędzy.
Za zagraniczne wycieczki już płacimy więcej, za chwilę ceny podniosą sklepy odzieżowe i z elektroniką. Handlowcy ostrzegają: kryzys stawia pod znakiem zapytania świąteczne promocje w sklepach czytamy w gazecie Metro. - Większość dostawców ze względu na niski kurs złotego podnosi nam ceny - mówi Wioletta Batóg, rzecznik sieci Media Markt i Saturn. - Nasze marże są niewielkie, dlatego nie będziemy w stanie opuścić ich i utrzymać dotychczasowych cen. Niektóre artykuły podrożeją pewnie już w tym tygodniu. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy będziemy mieli jakieś świąteczne obniżki - przyznaje Batóg.
Niebawem więcej będziemy płacić również za ubrania. Większość sieci odzieżowych sprowadza bowiem towar z krajów, w których płaci się w euro lub dolarach. Niewykluczone, że podrożeją też niektóre importowane produkty spożywcze. - Jeśli dostawcy i producenci podniosą ceny, my też to zrobimy - zapowiada Przemysław Skory, rzecznik Tesco.
Osłabienie złotego już odczuwają ci, którzy wcześniej wykupili zagraniczne wycieczki. - Praktycznie wszystkie duże biura podróży, m.in. Triada, Rainbow Tours czy Orbis Travel, w ostatnich dniach wprowadziły dla klientów tzw. dopłaty kursowe. Średnio wynoszą ok. 30 proc. pierwotnej ceny. Czyli osoba, która w sierpniu zarezerwowała sobie wycieczkę np. do Egiptu za 2 tys. zł, teraz musi dopłacić jakieś 600 zł - wyjaśnia Krzysztof Łopaciński, prezes Instytutu Turystyki. - Wycieczki zdrożały i nie opłaca się kupować ich na zaś. Jeśli za jakiś czas złoty się wzmocni i wycieczki stanieją, nikt nam nadpłaconych pieniędzy nie zwróci - dodaje.
Czas rozsądku i przemyślanych zakupów
Według analityków spadek popytu wewnętrznego o 1 pkt procentowy oznacza obniżenie się wzrostu gospodarczego o 0,5 - 0,7 pkt proc. W drugim kwartale 2008 r. popyt krajowy wzrósł o 6,2 proc., a PKB o 5,8 proc. Przyczyną spadku dynamiki popytu krajowego będzie m.in. zaostrzenie przez banki kryteriów udzielania kredytów - czytamy w Rzeczpospolitej.
- Powstrzymywanie się od wydatków będzie tym razem bardziej stanowcze, bo na przyczyny krajowe, czyli zastój na rynku pracy, nałożą się czynniki zewnętrzne, czyli kryzys finansowy i recesja w Europie - tłumaczy Andrzej Rzońca, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Dodatkowo, co podkreśla Rzońca, ludzie zaczną się obawiać o swoje miejsca pracy, gdy wynagrodzenia w firmach nie będą rosły tak szybko jak dotąd.
- Nadchodzi czas depozytów - dodaje Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku. Według niego spowolnienie gospodarcze oraz perturbacje na rynkach finansowych spowodują, iż banki będą oferowały lokaty o realnie coraz wyższej stopie zwrotu. - To i obawa przed przyszłością oraz ciągłe informacje o kryzysie spowodują, iż ludzie, zamiast wydawać pieniądze na różne dobra, będą chcieli je zaoszczędzić.
Prof. SGH Maria Drozdowicz-Bieć obawia się, że zmniejszenie się popytu wewnętrznego wynikać będzie z przyczyn bardziej bolesnych niż tylko wzrost oszczędności. - Firmy coraz rzadziej oferują podwyżki, a część myśli o zwolnieniach - podkreśla. W obecnej sytuacji firmy mogą obcinać koszty płacowe, zabierać bonusy i premie. - Przestaną oferować pracownikom bony towarowe, które napędzały sprzedaż detaliczną pod koniec roku. Potem, jeśli takie cięcie kosztów nie wystarczy, zaczną się w przyszłym roku zwolnienia - dodaje Drozdowicz-Bieć.
Powiew optymizmu
Jednak nie wszyscy ekonomiści obawiają się zmniejszenia sprzedaży detalicznej w najbliższych kwartałach. - W przyszłym roku w kieszeni podatników dzięki obniżce stawek PIT zostanie 8 mld zł, a emeryci i renciści dostaną wysoką waloryzację świadczeń - przypomina Małgorzata Starczewska-Krzystoszek, ekonomistka PKPP Lewiatan.
Sposób na kryzys
Średniozamożni klienci polują na oferty w sieci, donosi brytyjski dziennik "The Times". Z kryzysu gospodarczego korzystają sklepy internetowe. Firma badawcza Hitwise, która monitoruje korzystanie z Internetu twierdzi, że coraz więcej osób korzysta z internetowych porównywarek cen, ściąga z sieci talony rabatowe, szuka wskazówek jak zaoszczędzić pieniądze i robi zakupy w internetowych sklepach dyskontowych.
Kryzys to ostatnio bardzo medialne hasło. Jednak gdzieś robić zakupy musimy, chociażby po to żeby zjeść czy się ubrać. Jedni korzystają z dobrodziejstw interentu, a tym, co wolą pielęgnować kontakty interpersonalne polecamy sklepy i usługi marek działających w sieciach franczyzowych. Wszak lepiej zaopatrzyć się w sprawdzonym i pewnym miejscu. Szczególnie w dobie kryzysu.
Kasia Foks, 3 listopada 2008 r.
Źródło: Rzeczpospolita, Metro, Portalspożywczy.pl



Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
artykół
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...