| « Poprzednia | Następna » |
|---|
Osoby, które myślą o założeniu działalności gospodarczej, ale nie chcą otwierać własnej firmy, mogą zdecydować się na franczyzę. Warto o niej pomyśleć zwłaszcza teraz, gdy w kraju spodziewane jest spowolnienie gospodarcze - pisze Patrycja Otto w Gazecie Prawnej
Franczyza, to jakby parasol ochronny pod którym można się schować i przeczekać trudny okres. Przystępując do sieci rozpoczyna się działalność pod znana już na rynku marką, dzięki czemu łatwiej o klientów. Zatem najlepiej wybrać taką branżę, która nawet w ciężkich czasach będzie cieszyła się zainteresowaniem ze strony klientów. Do takich należą niewątpliwie sklepy spożywcze, usługi takie jak pralnia, czy zakłady fryzjerskie.
Ale to nie jedyna zaleta franczyzy
Pozwala ona zachować również kontrolę nad zainwestowanymi pieniędzmi, które czasem są oszczędnościami całego życia. Dzięki franczyzie inwestor zyskuje też większe bezpieczeństwo powodzenia swojego biznesu. Decydując się na nawiązanie współpracy z jedną z działających na rynku sieci, kupuje bowiem pomysł, na którym już ktoś zarobił. Do tego, według wyliczeń ekspertów, po przystąpieniu do sieci zysk z prowadzonej działalności jest wyższy średnio 20-30 proc. niż w przypadku własnego biznesu. – Oczywiście jest to uzależnione od wielu czynników, takich jak m.in. siła franczyzodawcy i jego pozycja rynkowa, jakość obsługi klienta,oraz tego czy lokalizacja, w której znajduje się sklep, czy punkt usługowy jest trafiona – zaznacza Katarzyna Foks z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych.
Do tego zwrot zainwestowanego kapitału we franczyzę następuje zazwyczaj szybciej niż w przypadku biznesu prowadzonego pod własnym szyldem. W przypadku własnego biznesu wynosi on średnio od 5 do 7 lat. Średnim okresem zwrotu dla rynku franczyzy jest 20 miesięcy. W przypadku dużej kwoty inwestycji, która jest potrzebna m.in. przy nawiązywaniu współpracy z McDonald’s, czy siecią delikatesów Piotr i Paweł, gdzie na uruchomienie działalności potrzeba 0,5 mln zł, wydłuża się on do 3 lat i więcej.– Doradzamy jednak firmom, by wynosił on nie więcej niż 3 lata. Bo nic tak nie motywuje do działania, jak wizja szybkiego zwrotu zainwestowanych pieniędzy – podkreśla Katarzyna Foks.
Zachętę do inwestowania we franczyzę może stanowić także spadająca z roku na rok cena licencji. Dziś można już wybierać wśród ofert franczyzowych dysponując kwotą poniżej 50 tys. zł. Kilka lat temu było to niemożliwe. Na polskim rynku działa już ponad 70 systemów o kwocie inwestycji początkowej nie przekraczającej 50 tys. zł, w tym przede wszystkim - placówki bankowe, ale także małe punkty handlowe i usługowe. - Wystarczy nawet kwota poniżej 25 tys. zł. Jednak wówczas możliwości wyboru sieci są mocno ograniczone – dodaje Adam Wroczyński z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych. Oszczędności w wysokości 10-20 tys. z wystarczą na otwarcie punktu PKO BP. Jeszcze mniej – 7-18 tys. zł – potrzeba, by uruchomić placówkę DnB Nord Bank. Natomiast nawiązanie współpracy z ING Bank Śląski, czy Multibankiem wymaga posiadania ponad 100 tys. zł. Podobna rozpiętość obowiązuje w innych branżach gastronomicznej, spożywczej. By otworzyć własny sklep wystarczy zainwestować 50 tys. zł. – Będzie to jednak mały market o powierzchni 100-150 mkw. Uruchomienie dwa razy większego to wydatek 100-150 tys. zł. Nie licząc oczywiście środków potrzebnych na zatowarowanie placówki – wyjaśnia Adam Wroczyński. Na przykład wkład finansowy potrzebny do nawiązania współpracy z Grupą Muszkieterów, która rozwija w kraju sieć Intermarche wynosi min. 350 tys. zł lub 15 proc. wartości inwestycji. Z kolei myśląc o własnym sklepie z prezentami trzeba przygotować się na wydatek ponad 100 tys. zł. - Otwarcie sklepu w naszej sieci kosztuje 140 tys. zł. Kwota obejmuje opłatę licencyjną około 35 tys. zł oraz koszt adaptacji lokalu - mówi Konrad Chyliński, manager ds. rozwoju produktu sieci Galeria Prezentów.
Opłata za wejście do sieci, która nie powinna przekraczać 10 proc. całości inwestycji to tylko jedna z wielu, na którą musi przygotować się przyszły franczyzobiorca. Oprócz tego czekają go jeszcze opłaty bieżące za przekazywane know-how oraz wpłaty na fundusz marketingowy, które są przekazywane na kampanie reklamowe prowadzone w ramach całej sieci. – Opłata bieżąca jest najczęściej ustalana w postaci procentu od osiąganego obrotu. Najczęściej nie przekracza ona 5 proc. – wyjaśnia Adam Wroczyński.
Więcej: Gazeta Prawna, Patrycja Otto
29 października 2008 r.



Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
artykół
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...
Witam Ja rowniez bardzo prosze o adr...
ale pierdolisz głupoty :) pojecia nie...